Pobicie przez MW. Akta wypożyczyła prokuratura. Do sądu wróciły niekompletne.

Nikt nie wie, co się stało z kartą 1767., która była w aktach sprawy sądowej dotyczącej zaatakowania działacza KOD-u przez członków Młodzieży Wszechpolskiej.- To kuriozalna sytuacja. Prokurator wypożycza z sądu akta, żeby rzekomo je skserować. A gdy akta wracają do sądu, brakuje dokumentu.